Blog
Bez taryfy ulgowej
rekontra
rekontra REAKCJONISTA
186 obserwujących 639 notek 1004170 odsłon
rekontra, 19 czerwca 2007 r.

Podczas kryzysów powtarzam - STRZEŻCIE SIĘ AGENTUR

Zdrada, czy nie zdrada. Kolaboracja, czy "inaczej pojęty" patriotyzm. Rozumienie interesu Polski i Sprawy, czy fałszywy patriotyzm ? A może leninowski użyteczny idiotyzm ?

„Targowiczanie nie brali pieniędzy od Katarzyny, byli dość bogaci. Dla nich II rozbiory były szokiem i usiłowali protestować. To byli zwykli idioci owładnięci republikańskimi ideami, których gwarantką był Katarzyna.”pisze Wroński. Nie cyniczni i świadomi czynów zdrajcy, a idioci – twierdzi Wroński. Twierdzi też, że bogaci nie biorą pieniędzy. Sięgnąłem do Piłsudskiego i cytat jak znalazł – cytat dla Wrońskiego – o Targowicy i bogaczach:

„Przypomnę tu jeden fakt, który żywo stanął mi w oczach, gdy oglądałem olbrzymi pałac zbudowany przez księcia Sułkowskiego, jednego z najbardziej wykształconych magnatów polskich. Mógł on, z własnego skarbca łożąc, wybudować sobie olbrzymi pałac z 250 pokojami, a zatem sięgający do wielkości Watykanu. Mógł sobie pozwolić na taki zbytek w owych czasach, aby dla swoich koni kryte olbrzymie maneże budować. Magnat ten ma­jątek swój chciał zostawić Komisji Edukacyjnej, a zatem dążył do kultury w Polsce, do jej podwyższenia, do jej ustalenia. I ten sam książę Sułkowski wymieniony jest w liście pensjonariuszy Katarzyny II, jako pobierający rocznie 150 dukatów. On, czło­wiek, który taką sumę mógł przegrać codziennie w karty. Znaczy to, że czuł się on w obowiązku brania pensji od imperatorowej, jako jej sługa i jej pokorny wielbiciel. Powiem państwu, że ten obrazek z historii, który mi stanął w oczach, przypominał mi się ciągle, gdy byłem Naczelnikiem Państwa i Naczelnym Wo­dzem. Zdawało się niekiedy, że służba obcemu jest najbardziej honorowa, jest najbardziej zaszczytna, jest najbardziej narodowa...”

To byli zwykli idioci twierdzi Wroński. A może historyk Wroński sięgnąłby po Łojka ? Potocki i Rzewuski pozbawieni przez sejm urzędów zabiegali u Katarzyny o zbrojną interwencję jako idioci ? A gdy Stanisław August zwołał naradę, to siedmiu spośród 12 jej uczestników cierpiało na głęboki idiotyzm, gdy naciskali na Stanisława Augusta by przystąpił do Targowicy ? Najbliższe otoczenie króla pobierało stałą pensję od Katarzyny jako pospolici idioci ? Zresztą, część listy moskiewskich „poborców” została powieszona, i dowody zdrady stałą się lista wypłat przejęta w ambasadzie rosyjskiej., i wcale nie chodziło o hasło "obrony zagrożonej demokracji" jakim posługiwali się powieszeni.

A może przyjmijmy inną hipotezę, figurowanie na liście płac ambasady było parasolem, a jednocześnie ułatwiało karierę. Coś na kształt współpracy z SB autorytetu GW złapanego w PRL na jeździe „po pijaku”? Czy umieszczenie nazwiska w spisie TW, w czasach gdy komunizm miał żyć wiecznie ułatwiało życie? Była to praktyczna zapobiegliwość czy idiotyzm ?

Czy taka symboliczna kwota 150 dukatów była podpisaniem cyrografu? Czy taki kolaborant był ICH już na zawsze? Wroński to opłakany skutek nauczania historii w PRL – zdaje się , że wówczas pobierał nauki – skoro pisze o „republikańskich ideach, których gwarantką był Katarzyna”. Ale skoro zacytowałem Piłsudskiego, to niech fragmenty tego przemówienia trafią pod salonową strzechę.

Najpierw dygresja. Michnik, pryncypał Wrońskiego, w ramach walki z lustracją i IPN posłużył się Piłsudskim w tekście „Gniew komendanta”:

 

„Historia naszego życia jest zbyt poważną sprawą, by ją pozostawiać historykom o mentalności policjantów. … Ten architekt i najwybitniejszy bojownik Polski wolnej i niepodległej nie był w stanie pogodzić się z moralną degradacją towarzyszącą pierwszym latom polskiej demokracji. Czuł etyczny i estetyczny wstręt do podłości i korupcji, do insynuacji niegodnych i intryg niegodziwych; reagował wewnętrznym oburzeniem i odrazą na klimat gwałtów, nagonek i oszczerstw. Pełen bezsilnego obrzydzenia sięgał po język lekceważenia i pogardy wobec oszczerców; język, którego - niestety - coraz częściej używał także wobec wszelkich oponentów, także tych, którzy z pewnością nie byli łajdakami. Jakby gwałt odciskał się gwałtem w sumieniu i umyśle Józefa Piłsudskiego. Przestrzegał przed specyficznym rodzajem źródeł, jakim są materiały policyjne, a zwłaszcza zeznania uwięzionych. O historii powstania styczniowego pióra Walerego Przyborowskiego pisał, że trzeba odnosić się do niej „z wielką ostrożnością”. Inaczej mówiąc, Józef Piłsudski nie ufał historykom, którzy raz przypominają policję polityczną, a innym razem - policję obyczajową. Nie ufał również tej osobliwej tendencji, która sprawia, że historyk "stawia pod pręgierzem jednych po to, żeby mówić o zasługach innych" ….

I konkludował Piłsudski – pisze Michnik - historycy powinni być ostrożni przy dotykaniu dokumentów historycznych doby obecnej, gdyż te są fałszowane lub niszczone".

Skomentuj Obserwuj notkę Napisz notkę Zgłoś nadużycie
NEWSY - TOP 5

O mnie

Ostatnie notki

Obserwowane blogi

Ostatnie komentarze

  • @Aleksander Bączek Tak się składa, że czytam również wszystkie teksty o tenisie i...
  • @j.k.50 Oczywiście, że boją się jej wpływu na poglądy młodych, panicznie się boja....
  • @Godziemba Witaj Godziembo dobrze byłoby gdyby w tym roku dołączyła do niej Ula, do...

Tagi

Tematy w dziale