Blog
Bez taryfy ulgowej
rekontra
rekontra REAKCJONISTA
186 obserwujących 639 notek 1004170 odsłon
rekontra, 25 maja 2008 r.

Kuroń: "Lechu, idź w zaparte", a Borsuk wciąż milczy.

 

4 czerwca 1992 – Jacek Kuroń notuje:

„Poszedłem do Geremka, gdzie radzili już nasi klubowi mędrcy. Tam dowiedziałem się, że są dwie listy. ” (…) „Bronek powiedział też, że Wałęsa właśnie pisze list do posłów, w którym przyznaje się, że jakieś tam deklaracje parę razy podpisał. Wiedziałem o tym od zawsze i rozumiałem młodego robotnika: nigdy nie zakapował kolegów, ale niby dlaczego nie miał czegoś podpisać? (…)

Wkurzyła mnie tylko bierna postawa Lecha,bo zrozumiałem z relacji Bronka, że w liście do posłów ma być tylko przyznanie się i coś w rodzaju prośby o wybaczenie, a nie ma zdecydowanego stanowiska w sprawie lustracji. Zadzwoniłem do Belwederu i jakoś szybko mnie połączyli z prezydentem.

- Cześć.

- Cześć.

-Zanim cokolwiek podpiszesz — mówię do niego — Lechu, spotkaj się ze mną.

- Szkoda - mówi - że tak późno dzwonisz, bo ja już wszystko, co miałem podpisać, podpisałem.

- A co? — pytam. Odczytał mi swoje ostatnie oświadczenie, w którym ostro występuje przeciwko lustracji i rządowi Olszewskiego.

- No i dobrze — powiedziałem z ulgą w głosie. — Tak trzymać.

(…)

- Teraz jednak musimy go obalić za wszelką cenę.

- Tak, za wszelką cenę - powtórzył po mnie, z akcentem na słowie „cena".

Krótki fragment wspomnień, a ile można wyczytać między zdaniami. Nie potwierdziła się informacja Geremka, że Wałęsa przyzna się do podpisania kilku dokumentów i Kuroń pisze o odczuciu ulgi.

Jak ten dialog należy zinterpretować? Czy te słowa nie świadczą wprost o tym, że doradził Wałęsie, by szedł w zaparte? Lechu – tak trzymać ? Nasuwa się jednocześnie dość oczywiste pytanie - od kogo Kuroń wie, że Wałęsa podpisał, ale nigdy nikogo nie zakapował? Od samego Wałęsy? Od Michnika, który wcześniej zdążył przewrócić trochę teczek w archiwach MSW ? Czy taki jest testament Kuronia dla Michnika? Kto mija się z prawdą ?

Komunikat PAP - 3 czerwca 1991

Wałęsa: „Aresztowano mnie wiele razy. Za pierwszym razem w grudniu 1970 roku, podpisałem 3 albo 4 dokumenty”

Minęło siedemnaście lat – jest 2008 r. i Wałęsa pytany o kontakty z SB mówi, że nikt nigdy nie proponował mu współpracy tylko podpisał "tak jak i inni podpisywali, że dostał sznurówki".

Jeżeli się sięgnie do wcześniejszych wspomnień Kuronia (Gwiezdny czas), to można przeczytać, że jemu i Borusewiczowi zarzucano przygotowywanie zamachu stanu. Borusewicz miał zostać dyrektorem Solidarności w Gdańsku, a Kuroń dyrektorem ogólnopolskim. Kuroń wspomina i oczywiście zaprzecza, że planował zamach na Wałęsę, ale przecież żyją świadkowie, którzy mogą potwierdzić – wówczas mówili że Wałęsa jest agentem SB. Zaprzecza, ale w następnych zdaniach przyznaje - ze Bogdan ze swoim talentem organizacyjnym mógłby zostać szefem komisji związków zawodowych. A potem pisze, że w Lechu (Wałęsie) zaczęła narastać nieufność wobec niego. A na kolejnej stronie czytamy, że plotki o zamachu i konspirowaniu przeciw Wałęsie rozpuszcza ksiądz Orszulik, który zwalczał Kuronia niemal obsesyjnie.

Warto czytać Kuronia – oczywiście należy czytać między zdaniami.

Kuroń radził: „Lechu idź w zaparte”? A Borusewicz milczy? Nikt go nie pyta. Dlaczego w ostatnich dniach nigdzie nie można było przeczytać wypowiedzi Borusewicza?

Wałęsa chce konfrontacji z Cenckiewiczem i Gontarczykiem – pewnie przyjdzie czas – ale czy Borusewicz w obecności żyjących świadków z Wolnych Związków Zawodowych nie powinien odpowiedzieć na pytanie - czy z Kuroniem zarzucali Wałęsie współpracę z SB ? Patrząc byłym koleżankom i kolegom z WZZ prosto w oczy powinien odpowiedzieć na to pytanie.

Z jaką furią przyjęto dokumenty opisujące rozmowy Kuronia z SB. Sygnatariusz listu atakującego IPN Andrzej Celiński (czy można nazywać list o Policjantach Pamięci bronieniem Wałęsy) nazwał wówczas historyków IPN "małymi gnojkami". Mówił - "Pytam panów z IPN: czy wyście się z chu...m na łby pozamieniali?!"

Jak Wałęsa bronił Kuronia – gdy ujawniono treść jego rozmów z pułkownikiem SB Lesiakiem, który zresztą zrobił zadziwiającą karierę w III RP?

"Ja, Lech Wałęsa, upoważniłem Jacka Kuronia i jeszcze ok. 20 innych osób do wszelkich możliwych rozmów, nawet z samym szatanem, a co dopiero bezpieką, w celu odblokowania marszu do wolnej Polski"

Wymienił tylko trzy nazwiska - Kuroń, Michnik i Lech Kaczyński. Kaczyński natychmiast zaprzeczył.

Czy dzisiaj chodzi obrońcom Wałęsy o Wałęsę ?

Kto chociażby pamięta jak Michnik atakował Wałęsę w przeszłości, dla tego powinno być oczywistym, że nie. Po prostu z Wałęsą w klapach garniturów łatwiej atakować Instytut pamięci Narodowej i historyków próbujących badać przeszłość.

Zresztą, kogo nie broniono przed zlustrowaniem? Maleszki? – fakt, obronę trochę przespano. Ale pracuje na Czerskiej? Karkoszy ? Czajkowskiego - nie zdołano obronić, ale ile podpisów zebrano? – a Turnau wyznaje na łamach GW, że Czajkowski pozostaje jego mistrzem duchowym. Boniego w 1992 roku pozostawiono samego sobie? Jurczyka broniono jakby z mniejszym zaangażowaniem. Ale Niezabitowską?

Skomentuj Obserwuj notkę Napisz notkę Zgłoś nadużycie
NEWSY - TOP 5

O mnie

Ostatnie notki

Obserwowane blogi

Ostatnie komentarze

  • @Aleksander Bączek Tak się składa, że czytam również wszystkie teksty o tenisie i...
  • @j.k.50 Oczywiście, że boją się jej wpływu na poglądy młodych, panicznie się boja....
  • @Godziemba Witaj Godziembo dobrze byłoby gdyby w tym roku dołączyła do niej Ula, do...

Tagi

Tematy w dziale