Blog
Bez taryfy ulgowej
rekontra
rekontra REAKCJONISTA
186 obserwujących 639 notek 1004170 odsłon
rekontra, 15 września 2009 r.

POLSCY PISARZE FAŁSZUJĄ KATYŃ

 

To nie było ludobójstwo?
„Nie. To była zbrodnia wojenna. Ludobójstwo to jest zagłada narodu. W historii do tej pory były dwa ludobójstwa: Holokaust i wielki głód na Ukrainie. Katyń to było coś innego. Polscy oficerowie odmówili współpracy z komunistami i zostali zamordowani. Ci, którzy na nią poszli, przeżyli, jak Berling. Poza tym przyjęcie takiego stanowiska miałoby bardzo poważne konsekwencje polityczne.”
 
Jeden z najwyższych przedstawicieli władzy – wicemarszałek polskiego sejmu mówi o „poważnych konsekwencjach politycznych” – ile razy posługiwano się tym argumentem.
 
Józef Mackiewicz który całe życie poświęcił sprawie ujawnienia prawdy o eksterminacji polskich oficerów i elity narodu pisze w posłowiu do swojej pracy „Katyń zbrodnia bez sądu i kary”
 
"Sojusznicy znali sprawę Katynia, całą o nim prawdę, począwszy od pierwszych poszukiwań zaginionych bez wieści polskich oficerów. Już 7 lutego 1942 roku amerykański ambasador w Moskwie, admirał William H.S. Standley, otrzymał z polskich źródeł pierwsze doniesienia o zaginionych bez śladu. Skierował szczegółowe doniesienie do Departamentu Stanu w Waszyngtonie. 30 kwietnia 1943 roku attache wojskowy przy amerykańskiej misji w Kairze, podpułkownik Szymański. przekazał na ręce kierownika wywiadu amerykańskiego George B. Stronga raport o przyznaniu się Mierkułowa i Berii, że popełnili oni „ogromny błąd". Podobnie brzmiący raport przesłał podpułkownik L. Hulls swoim brytyjskim zwierzchnikom.
 
Wiosną tego samego roku szef wschodnioeuropejskiej sekcji amerykańskiego wywiadu, pułkownik Downs Yeaton, zarządził utworzenie tajnej kartoteki, odnoszącej się do Katynia. Niedługo potem John F. Carter, szef ściśle poufnej sekcji przy osobie prezydenta Roosevelta, przekazał temu ostatniemu ustny raport, w którym potwierdził na podstawie zebranych przez siebie informacji, że doniesienia niemieckie są prawdziwe: masowy mord w Katyniu został popełniony przez bolszewików. Ale prezydent nakazał mu zachowanie tej sprawy w najściślejszej tajemnicy.
 
(...) Polityka Stanów Zjednoczonych po wojnie w Korei uległa zmianie. Wyrzekła się wszelkich dążeń do ..oswobadzania uciśnionych naro­dów spod komunistycznego jarzma". Odnowiono współpracę ze Związkiem Sowieckim i politykę odprężenia, życzono sobie jak najlepszych stosunków w imię ..pokojowego współistnienia".
Polityka ustępstw wobec komunistycznego bloku osiągnęła apogeum za czasów prezydentury Kennedy'ego i Nixona. Sprawa popełnionego w czasie wojny i po wojnie sowieckiego przestępstwa przestała interesować Biały Dom. Postanowienia Komisji Kongresu, odnoszące się do zbrodni katyńskiej zostały przekazane do archiwum.
O rozpoczęciu poszukiwań tyczących okoliczności zamordowania przez Sowiety pozostałych 10 tysięcy polskich oficerów z obozów w Starobielsku i Ostaszkowie nie mogło już być mowy ani wtedy, ani dzisiaj.
 
W ten sposób doszliśmy do dzisiejszego paradoksalnego stanu. Nie jestem prawnikiem z wykształcenia. Nie wiem. czy zatajenie lub zatuszowanie widocznego przestępstwa ze strony nie pojedynczych osób, ale organizacji państwowych, a na domiar wielkiego mocarstwa, powinno być uznane za udział w przestępstwie. Gdy postępują tak najwyższe autorytety świata, uznają się zawsze za niewinnych. Jestem z wykształcenia przyrodnikiem, a mój profesor zoologii przedkładał mi: ..Nigdy nie zapominaj, że przedstawienie jakiegoś stanu rzeczy, jakiejś prawdy, możliwe jest tylko na bazie porównania. Tylko wiedza porównawcza jest prawdziwą wiedzą, reszta to spekulacja". Trzymam się tej zasady. Dlatego sądzę, że przestępstwo katyńskie, przestępstwo niewątpliwe, o którym - jak się to mówi - „wie cały świat" - jest prawdziwym kluczem do poznania naszej współczesności, którą nazwałem paradoksalną.”
 
1945
 
 „Jednym z pierwszych posunięć służb specjalnych NKWD po zajęciu całego obszaru Polski przez Armię Czerwoną w roku 1945, było śledztwo na temat polskiego uczestnictwa w ekshumacjach w lesie katyńskim w roku 1943. Przesłuchiwano lub więziono osoby z PCK mające bezpośredni i pośredni udział w ekshumacjach. Jak wiadomo, potwierdzili oni w 1943 roku zbrodnię rosyjska z 1940 roku, czego odbiciem stało się stanowisko Rządu Polskiego w Londynie i niezliczona ilość publikacji podziemnych w kraju. Natomiast celem NKWD było przypisanie winy Niemcom, po myśli sowieckiego komunikatu Burdenki. Jak wiemy, nad grobami w Katyniu pochylali się także wybitni pisarze polscy: Ferdynand Goetel, Jan Emil Skiwski, Józef Mackiewicz. Za dwoma pierwszymi rozpisano w 1945 listy gończe. (…) W całej tej sprawie Goetel okazał się wręcz bohaterem. Nie liczył na attachat w Waszyngtonie, jak Miłosz czy na wydawanie książek, jak Dąbrowska. Opusz­czał w wieku 55 lat ukochaną młodą żonę i dwoje małych dzieci, i sam skazy­wał się także na niepewny los. A przede wszystkim na samotność. Umierał później samotnie. Wszystko po to, aby wytrwać przy prawdzie potrzebnej na­rodowi.” – pisze Jacek Trznadel w artykule POLSCY PISARZE FAŁSZUJĄ KATYŃ.
 
 
I dalej - w celu zorientowania się w nastrojach elit opiniotwórczych przesłuchano w trzydzieści sześć osób ze środowiska literackiego, w tym najbardziej znanych pisarzy.
 „Stanęli w obliczu spraw, których ocena była miarą ich honoru i przyz­woitości, a działo się to w okresie szczególnym, nazajutrz po zakończeniu wojny, a więc jeszcze przed umocnieniem się reżimu i zaistniałym później prawie całkowitym zniewoleniem elit intelektualnych. Chodziło o śledztwo, ale także zbadanie postaw i stopnia uległości pisarzy.Zeznający pisarze nie byli realnie zagrożeni za poglądy. Jeśli na dodatek, było się Marią Dąbrowską, Jarosławem Iwaszkiewiczem, czy Czesławem Miłoszem. Pisarze musieli znać relacje i stwierdzenia zawarte w dziesiątkach nie­podległościowych wydawnictw podziemnych.”
 
Fałsz o zbrodni katyńskiej wprost potwierdzali: Friihling, Zechenter, Wyka, Andrzejewski, Breza, Otwinowski, Krzyżanowski, Balicki, Wiktor, Adolf Rudnicki, Krzywicka, Czachowski, Iwaszkiewicz, Miłosz, Jastrun, Ważyk, Holuj, Dąbrowska, Kornacki, Przyboś, Boguszewska. Na tym tle ominęli właściwie sprawę rosyjskiej wersji Katynia Nałkowska, Zagórski, Kott.
 
Większość tych pi­sarzy była lub okazała się zwolennikami nowej, komunistycznej sytuacji.
 
Nie można mówić: takie były czasy. Nie wchodziła w grę cena życia, czy groźba więzienia. Droga do dalszej kolaboracji była otwarta – pisze Jacek Trznadel.
 
I dalej: „Dla historii, cokolwiek mówić na usprawiedliwienie, pozostaje to kłam­stwem historycznym całej grupy polskich pisarzy na temat jednej z najwięk­szych zbrodni, jakie popełniono na narodzie polskim w jego historii. Być może niektórzy w to kłamstwo wierzyli lub starali się wierzyć. I to kłamstwo wypowiada prawie cała elita pisarzy, albo mu nie za­przecza. A przynajmniej musieli mieć wątpliwości, których nie wyrazili. „
 
Najpierw 50 lat fałszowano prawdę o Katyniu dzisiaj dopuszcza się do skandalicznej dyskusji, czy Katyń był ludobójstwem czy też nie. IPN – którego pełna nazwa brzmi „Instytutu Pamięci Narodowej Komisji Ścigania Zbrodni przeciwko Narodowi Polskiemu” stwierdził, że była to zbrodnia ludobójstwa.
 
Przyjętą kwalifikacją uzasadnił w następującej tezie:
„ Art. 118 § 1 kk, którego treść wypełnia zobowiązania Polski wynikające z Konwencji ONZ z 9 grudnia 1948 r., dotyczy zbrodni ludobójstwa uważanej za kwalifikowany (ze względu na szczególny zamiar sprawcy – działanie w zamiarze wyniszczenia w całości lub w części określonej w przepisie grupy) typ zbrodni przeciwko ludzkości. Ochroną z art. 118 § 1 kk, poza grupami ujętymi w konwencji z 1948 r., tj. narodową, etniczną, rasową i wyznaniową (religijną), objęte zostały także grupy polityczne oraz grupy o określonym światopoglądzie. Sprawcy dopuścili się Zbrodni Katyńskiej, działając w zamiarze wyniszczenia części polskiej grupy narodowej.” – całość uzasadnienia tutaj.
I odpowiedzialni politycy powinni doprowadzić do tego, by najwyżsi przedstawiciele władzy – jakiejkolwiek władzy – nie wypowiadali zdania, sprzecznego z polską racją stanu.
 
 
PS. Zreferowałem stanowisko Jacka Trznadla posługując się jego tekstem, który powstał na marginesie dyskusji o książce – „1945 - polscy pisarze fałszują Katyń”. Tekst ukazał się w tygodniku Solidarność w 2003 roku, cytuję za Jacka Trznadla „Spór o całość”, wyd. Antyk, Marcin Dybowski.
Skomentuj Obserwuj notkę Napisz notkę Zgłoś nadużycie
NEWSY - TOP 5

O mnie

Ostatnie notki

Obserwowane blogi

Ostatnie komentarze

  • @Aleksander Bączek Tak się składa, że czytam również wszystkie teksty o tenisie i...
  • @j.k.50 Oczywiście, że boją się jej wpływu na poglądy młodych, panicznie się boja....
  • @Godziemba Witaj Godziembo dobrze byłoby gdyby w tym roku dołączyła do niej Ula, do...

Tagi

Tematy w dziale